Grzechy główne polskich pracodawców — badanie 2020

Zapytaliśmy ponad 1000 Polaków o realne warunki zatrudnienia. Zobacz nasz raport i przekonaj się, w jaki sposób polscy przedsiębiorcy łamią prawo pracy.

grzechy główne pracodawców badanie

 

Kodeks pracy wyraźnie określa obowiązki oraz prawa pracodawców i pracowników. Mimo to wiele firm w Polsce celowo nagina przepisy. Przykład?

 

W 2004 roku cała Polska żyła sprawą pracownicy popularnej sieci sklepów spożywczych, która skierowała do sądu pozew przeciwko swojemu pracodawcy. Według powódki pracownicy nie byli odpowiednio wynagradzani za nadgodziny, a w sklepie dochodziło do regularnego fałszowania ewidencji pracy. Po jakimś czasie Sąd Apelacyjny w Gdańsku przyznał jej odszkodowanie w wysokości 26 000 zł za ponad dwa i pół tysiąca nadgodzin.

 

Niestety, nie był to odosobniony przypadek. W samym tylko 2018 roku do Państwowej Inspekcji Pracy wpłynęło ponad 54 000 skarg od pracowników. Na postępowanie przełożonych skarżyły się osoby zatrudnione zarówno w małych firmach, jak i w wielkich korporacjach. 

 

Czy to oznacza, że polscy przedsiębiorcy nagminnie łamią prawo pracy? Żeby to sprawdzić, zapytaliśmy ponad 1000 osób z różnych środowisk i na różnym etapie kariery zawodowej o realne warunki zatrudnienia. Oto, czego się dowiedzieliśmy.

 

1. Pracownicy kontra szefowie. Jak Polacy reagują na nieuczciwość pracodawców?

 

Na początku zapytaliśmy naszych respondentów o to, czy mają poczucie, że pracodawca potraktował ich niezgodnie z obowiązującymi przepisami. Nasze obawy tylko się potwierdziły.

To oznacza, że więcej niż 1 na 3 ankietowanych doświadczył zachowań przełożonego niezgodnych z Kodeksem Pracy. A jeśli uwzględnimy fakt, że wielu pracowników zna przepisy wybiórczo i nie wie, jakie dokładnie prawa im przysługują, te liczby mogą być w rzeczywistości znacznie większe.

 

Na nieuczciwość przełożonych najczęściej skarżyli się pracownicy administracji publicznej — aż połowa respondentów z tej grupy wybrała odpowiedź twierdzącą. Drugie miejsce w tym pechowym zestawieniu zajął przemysł i budownictwo (41%), a trzecie — handel (38%).

 

grzechy główne pracodawców badanie

 

No dobrze — ale czy Polacy potrafią sprzeciwić się nieuczciwym pracodawcom? Jak zachowaliby się, gdyby przełożony naruszył ich prawa, np. nie wypłacił zaległej pensji lub zlekceważył normy BHP?

 

Większość, bo 33% respondentów, odpowiedziało, że w takim wypadku porozmawialiby z przełożonym o zaistniałej sytuacji. Co czwarty ankietowany poszedłby z tym na policję albo do Państwowej Inspekcji Pracy, a około 15% z nich zgłosiłoby sprawę do działu HR lub przełożonych wyższego szczebla. Zaledwie 11% Polaków rzuciłoby pracę, gdyby ich prawa były łamane (o powodach, dla których większość osób decyduje się mimo wszystko nie zmieniać pracodawcy, pisaliśmy już w badaniu „Szef z piekła rodem”). Tylko 6% ankietowanych stwierdziło, że nie zrobilłoby w tej sprawie nic.

 

A jak to wygląda w rzeczywistości? Okazuje się, że… zupełnie inaczej.

 

Wśród osób, które już zetknęły się z nieuczciwym pracodawcą, aż 30% nie podjęło żadnej próby ratowania sytuacji. Tylko 28% poszkodowanych postanowiło porozmawiać z przełożonym — w tej grupie było więcej kobiet (32%) niż mężczyzn (24%).

 

Kolejne 18% ankietowanych, którzy doświadczyli nieuczciwych zagrywek ze strony szefa, postanowiło rzucić pracę. Na ten krok częściej decydowali się panowie (22% odpowiedzi wśród mężczyzn i 14% wśród kobiet), a także osoby z najkrótszym stażem zawodowym (30% odpowiedzi w tej grupie). Z nieuczciwym pracodawcą najczęściej rozstawali się studenci — w ten sposób odpowiedział co drugi z nich. Tę tendencję potwierdzają też inne badania, według których starsi pracownicy o wiele rzadziej zmieniają pracę niż osoby młode — m.in. dlatego, że trudniej im się przekwalifikować.

 

Wyniki naszej ankiety wskazują, że tylko 12% pokrzywdzonych pracowników zdecydowało się powiadomić o tym fakcie odpowiednie służby — tę odpowiedź zaznaczyło dwa razy więcej mężczyzn (16%) niż kobiet (8%). Odwrotnie jest w przypadku podejmowania interwencji wewnątrz firmy — na zgłoszenie sprawy przełożonemu wyższego szczebla lub pracownikowi HR zdecydowała się co dziesiąta kobieta oraz co dwudziesty mężczyzna, którzy doświadczyli naruszenia ich kodeksowych praw.

Jeżeli rozmowa z przełożonym nie przyniosła efektów, warto szukać pomocy w dziale HR, a gdy go nie ma — zwrócić się do pracowników administracji, prezesa lub innych osób „z góry”. Oczywiście, w takich sytuacjach na dłuższą metę trudno o zachowanie tajemnicy przed przełożonym, ponieważ pracownicy HR podejmą odpowiednie działania, które bezpośrednio go dotkną. Mimo to nie bójmy się ewentualnych konsekwencji — jeśli prawo stoi po naszej stronie, to rozwiązanie problemu leży w interesie firmy.
Magdalena Żurawska-SzpakHR Specialist w BOLD

grzechy główne pracodawców badanie

 

2. Brak wynagrodzenia i umowy śmieciowe. Jak przedsiębiorcy oszukują pracowników?

 

Według Państwowej Inspekcji Pracy, w 2018 roku ponad 40% skarg na przełożonych dotyczyło naruszenia przepisów o czasie pracy oraz wypłacie wynagrodzeń. Postanowiliśmy sprawdzić, jak powszechny jest to problem.

 

Z naszego badania wynika, że prawie 28% respondentów przynajmniej raz nie otrzymało wynagrodzenia za wykonaną pracę. I choć większość, bo aż 35% osób w tej grupie, nie zrzuciło odpowiedzialności na pracodawcę — uznając, że doszło do pomyłki — to niemal co czwarty pokrzywdzony przyznał, że pracodawca celowo mu nie zapłacił. Kolejne 18% ankietowanych nie otrzymało wynagrodzenia, ponieważ pracodawca popadł w kłopoty finansowe, a prawie 6% przez to, że firma ogłosiła upadłość.

 

Co więcej, ponad 29% pracowników w Polsce przynajmniej raz otrzymało wynagrodzenie po terminie — czyli później niż wynika to z umowy. Jednocześnie aż 60% z nich nadal świadczy usługi temu samemu pracodawcy. 

 

Warto jednak pamiętać, że art. 85 Kodeksu pracy nakłada na pracodawcę bezwzględny obowiązek wypłaty wynagrodzenia w określonym terminie.

 

Tymczasem z odpowiedzi naszych respondentów wynika, że polscy przedsiębiorcy niekiedy celowo te przepisy naginają. Czasami nie płacą pracownikom za niewykorzystany urlop lub czas spędzony na obowiązkowych szkoleniach. Innym razem doszukują się na siłę błędów w wykonanych przez pracowników zadaniach, które rzekomo miały narazić firmę na dodatkowe koszty (a tym samym usprawiedliwić wypłatę niższej pensji). Inni stawiają podwładnym nierealne wymagania, przez co ci nie są w stanie wykonać wszystkich zadań w planowanym terminie.

 

I tu dochodzimy do kolejnej bolączki polskiego rynku pracy, czyli nadgodzin. Do pracy w godzinach nadliczbowych przyznało się aż 66% ankietowanych. Nic zatem dziwnego, że Polacy są jednym z najbardziej zestresowanych narodów w Europie — zwłaszcza że według raportu OECD nasz kraj i tak od lat znajduje się w czołówce państw o najdłuższym tygodniu pracy.

 

Niestety, praca ponad normę nie zawsze wiąże się z dodatkowym wynagrodzeniem. Z naszego badania wynika, że tylko 29% respondentów, którzy przekraczają dzienną normę czasu pracy, otrzymało od pracodawcy przysługujący im dodatek za nadgodziny. Co trzeci pracownik w tej grupie otrzymał taką samą stawkę za godzinę pracy jak zwykle, a 9% z nich — stawkę niższą.

 

Aż 13% ankietowanych nie otrzymało żadnego wynagrodzenia za nadgodziny. Co dziesiąty nie otrzymał zapłaty, ale w zamian skorzystał z prawa do przysługującego mu czasu wolnego — w tej grupie było dwa razy więcej kobiet (14%) niż mężczyzn (7%). Nieco ponad 2% respondentów nie otrzymało wynagrodzenia, ale zostało docenionych w inny sposób, np. awansem.

 

Tymczasem art. 151 Kodeksu pracy wyraźnie stwierdza, że pracownikowi, oprócz normalnego wynagrodzenia, przysługuje również dodatek za każdą godziną nadliczbową. Jego wysokość powinna wynosić 50% lub nawet 100% zwykłej stawki godzinowej (jeśli pracownik wyrobił nadgodziny w nocy, niedzielę lub święto).

Aby uniknąć takich sytuacji, najlepiej już na samym początku dowiedzieć się, w jaki sposób firma reguluje problem nadgodzin. Czy podchodzi do nich „na sztywno”? A może w zamian zezwala na krótszy czas pracy innego dnia? Jeżeli umówimy się z pracodawcą na nadgodziny i nie otrzymamy za nie wynagrodzenia, a ta sprawa nie była dotąd uregulowana, dojście do porozumienia może okazać się trudne. Jeśli więc pracodawca poprosi o nadgodziny, warto najpierw zażądać odpowiednich regulacji na piśmie — wtedy szansa na uzyskanie wynagrodzenia będzie większa.
Magdalena Żurawska-SzpakHR Specialist w BOLD

grzechy główne pracodawców badanie

 

Co gorsza, niemal co piąty badany był zmuszany do pracy podczas przysługującego mu zwolnienia lekarskiego. Ponad połowa respondentów w tej grupie musiała wykonywać regularną pracę w pełnym wymiarze godzin, a 28% z nich — wykonać tę samą pracę zdalnie w domu. Nieco ponad 17% osób w tej grupie pracowało krócej niż zwykle (np. dokańczając zadania rozpoczęte przed chorobą).

 

Ale skoro pracujemy więcej, niż powinniśmy, to czy mamy czas na odpoczynek?

 

W większości przypadków — tak. Ale niemal co czwarty badany przyznał, że pracodawca przynajmniej raz odmówił mu urlopu wypoczynkowego bez ważnego powodu. Pracujący rodzice również nie mają łatwo — prawie 16% z nich stwierdziło bowiem, że pracodawca odmówił im prawa do urlopu macierzyńskiego, rodzicielskiego lub wychowawczego. Trudno się zatem dziwić, że z uwagi na karierę zawodową aż 23% Polaków odkłada założenie rodziny na później.

 

Braki w wyposażeniu i życie na „śmieciówkach”

 

Jak jeszcze pracodawcy naginają przepisy? 

 

Z naszego badania wynika, że niemal 23% osób nie dostało potrzebnych do pracy narzędzi (np. komputera). A ponad 18% ankietowanych nie otrzymało od pracodawcy niezbędnej odzieży roboczej — ten problem najczęściej dotyczy pracowników administracji publicznej (aż 48% odpowiedzi w tej grupie). W praktyce oznacza to, że pracownicy muszą inwestować własne pieniądze, by móc należycie wykonywać swoje obowiązki. W 2018 roku o tego typu problemach było z resztą głośno m.in. w policji.

 

Jednak jeszcze częstszym problemem polskiego rynku pracy są tzw. „umowy śmieciowe”. W ten sposób określa się umowę zlecenie oraz umowę o dzieło, czyli umowy cywilnoprawne, które nie gwarantują pracownikom wszystkich świadczeń wynikających z tytułu umowy o pracę (m.in. prawa do płatnego urlopu). A dane GUS z 2018 roku wskazują, że liczba Polaków zatrudnionych na „śmieciówkach” stale rośnie (różnica między latami 2017 a 2018 wynosiła 8,3%).

 

Tymczasem Kodeks pracy w art. 22 § 12 stwierdza: Nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy, określonych w § 1

 

O jakie warunki chodzi? Przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca — do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem — czytamy w Kodeksie pracy.

 

Niestety, z naszego badania wynika, że ponad 29% respondentów przynajmniej raz (i nie z własnej woli) pracowało na podstawie umowy cywilnoprawnej, mimo że w praktyce wypełniali wszystkie znamiona stosunku pracy. A 27% ankietowanych na rozmowie kwalifikacyjnej przynajmniej raz poczuło się zmuszonych do zaakceptowania „śmieciówki” zamiast umowy o pracę.

 

Ale to nie wszystko. Okazuje się, że niemal 17% badanych było zatrudnionych na podstawie dwóch umów (np. umowie o pracę i umowie o dzieło), mimo że w rzeczywistości pracowali na jednym stanowisku.

 

Ponadto konieczność odprowadzania wysokich składek (np. na ZUS), z jaką mierzą się polscy przedsiębiorcy, sprawia, że niektórzy z nich zawierają umowy o pracę na najniższą możliwą kwotę, wypłacając pracownikom część wynagrodzenia „do ręki” — z takim zachowaniem spotkało się 18% badanych.

 

Pozostałe 82% respondentów deklaruje, że ich wynagrodzenie pokrywa się z tym zawartym w umowie. Te dane mogą być jednak zawyżone, bowiem — jak wynika z raportu ADP Workforce View in Europe z 2019 roku — aż 27% Polaków nie zorientowałoby się, gdyby na ich konto wpłynęła pensja inna niż ta wymieniona w umowie z pracodawcą.

 

3. Przemoc w białych rękawiczkach — o mobbingu w pracy

 

Brak odpowiedniego wynagrodzenia i zawieranie umów „śmieciowych” to jedno. Inną sprawą jest przemoc psychiczna (a niekiedy i fizyczna) w miejscu pracy. Zrobiło się o niej głośno m.in. za sprawą ruchu #MeToo, który rozpoczął się od oskarżenia producenta filmowego Harveya Weinsteina o molestowanie aktorek.

 

Jednak na ogół przekraczanie w pracy naszych barier przyjmuje bardziej subtelną formę. Według raportu CBOS z 2014 roku 5% pracowników w Polsce doświadcza mobbingu, a 12% — pojedynczych szykan ze strony szefa lub współpracowników. Postanowiliśmy sprawdzić skalę tego zjawiska, zadając bardziej szczegółowe pytania.

 

Z naszego badania wynika, że ponad 21% respondentów doświadczyło dyskryminacji w pracy ze względu na płeć, prawie 14% — z uwagi na narodowość, 13% — przez wzgląd na swoje przekonania religijne, 11% — z powodu swojej orientacji seksualnej, a kolejne 11% — ze względu na swoją niepełnosprawność. Dodajmy, że wśród pracowników niepełnosprawnych aż 26% doświadczyło jakiejś formy dyskryminacji w pracy.

 

A jak to wygląda w praktyce?

 

grzechy główne pracodawców badanie

 

Wśród osób, które doświadczyły złego traktowania ze strony przełożonych, aż 19% skarżyło się na zaniżone wynagrodzenie w stosunku do osób zajmujących takie samo stanowisko i mających podobne kompetencje, a ponad 17% — na nieuzasadnioną krytykę ze strony szefa. 

 

Niemal 15% ankietowanych narzekało na niedostosowanie miejsca pracy do ich potrzeb — w ten sposób odpowiedział co piąty mężczyzna oraz co dziesiąta kobieta. Dla 13% badanych powodem do narzekań okazały się też złośliwe lub wulgarne komentarze ze strony przełożonych — ten problem najczęściej dotyka przedstawicielek płci pięknej (17% odpowiedzi wśród kobiet i 9% wśród mężczyzn). 

 

Wśród niewłaściwych zachowań szefów, na które skarżyli się nasi respondenci, znalazły się także:

  • pomijanie pracownika podczas rozdzielania obowiązków służbowych — 10%
  • grożenie utratą pracy — 10%
  • zmuszanie pracownika do zachowań niezgodnych z jego wartościami lub możliwościami — 7%
  • wykluczanie z imprez i wyjazdów firmowych — 4%.

 

Warto pamiętać, że jeśli niektóre z powyższych zachowań przełożonych systematycznie by się powtarzały, mogą zostać uznane za mobbing, który — zgodnie z art. 94 § 2 Kodeksu pracy — oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników

 

Warto mieć to na uwadze i — w razie potrzeby — dochodzić swoich praw w sądzie.

 

Podsumowanie

 

Oto najważniejsze wnioski z naszego badania:

  • ponad 38% respondentów przyznaje, że doświadczyło łamania ich praw pracowniczych
  • około 28% ankietowanych nie otrzymało wynagrodzenia za wykonaną pracę
  • aż 66% badanych zostawało w pracy „po godzinach”, ale tylko 29% z nich otrzymało należny dodatek za nadgodziny
  • aż 1 na 5 osób była zmuszona do pracy podczas zwolnienia lekarskiego
  • najczęstszym objawem dyskryminacji w pracy jest zaniżanie wynagrodzenia
  • wśród osób, które zetknęły się z nieuczciwymi zachowaniami pracodawców, aż 30% nie zrobiło w tej sprawie nic, a tylko 28% zainicjowało rozmowę z przełożonym.

 

Zatem łamanie praw pracowniczych to częste zjawisko, choć nie zawsze jest przejawem złej woli pracodawców — często wynika z niewiedzy lub presji ekonomicznej. Z tego względu mali i średni przedsiębiorcy w Polsce niekiedy określają się „ofiarami systemu” — nie zawsze mogą bowiem liczyć na pomoc państwa, mimo że sami mają wobec niego mnóstwo zobowiązań.

 

Warto jednak pamiętać, że komfortowe i bezpieczne środowisko pracy — w tym godne wynagrodzenie i atmosfera oparta na zaufaniu — to ważne czynniki motywujące pracowników (potwierdzają to m.in. badania opublikowane w International Journal of Science w 2015 roku). A budowanie zespołu osób, którzy nie odczuwają żadnego związku z firmą i przy pierwszej okazji najchętniej rzuciliby pracę, zwyczajnie się nie opłaca.

 

Metodologia

 

W badaniu wzięły udział 1074 osoby, w tym 742 kobiety i 328 mężczyzn (w pytaniu o płeć 4 osoby zaznaczyły odpowiedź Inna). Ankieta zawierała 36 pytań, w tym pytania otwarte oraz jednokrotnego i wielokrotnego wyboru.

 

A Ty co o tym myślisz? Czy Twój pracodawca kiedykolwiek naruszył Twoje prawa pracownicze albo masz znajomych, którzy znaleźli się w takiej sytuacji? Jestem ciekawa Twoich doświadczeń i opinii — podziel się nimi w komentarzu na forum poniżej.

Oceń ten artykuł: grzechy glowne pracodawcow badanie
Średnia: 5 (9 oceny)
Dziękujemy za ocenę naszego artykułu!
Żaneta Spadło
Żaneta Spadło

O autorze

Dziennikarka i redaktorka, ekspertka ds. kariery w LiveCareer. Doradza m.in. w kwestii szukania pracy, przygotowania do rozmów kwalifikacyjnych oraz pisania CV i listów motywacyjnych. Jest przekonana, że profesjonalizmu można się nauczyć. Jej cel? Pomóc Ci znaleźć pracę, dzięki której osiągniesz spełnienie zawodowe.

Chcesz stworzyć skuteczne CV?

Wypróbuj kreator CV za darmo